|
wtorek, 01 kwiecień 2008 |
 | Po pierwszym dniu Mistrzostw Europy w ciepłych słowach można mówić o walkach Adama Sobieraja. Na początek wygrał z Hiszpanem, który sprawił Adamowi dużo kłopotu. Potem gładko rozprawił się z Włochem, z którym przegrał rok temu na ME.
O wejście do półfinału walczył z Azerem. Pierwszą rundę wygrał pewnie i w ładnym stylu. Drugą taktycznie walczył na klamrę, ale „wylosował” Azer i on wygrał drugą rundę.
|
Po pierwszym dniu Mistrzostw Europy w ciepłych słowach można mówić o walkach Adama Sobieraja. Na początek wygrał z Hiszpanem, który sprawił Adamowi dużo kłopotu. Potem gładko rozprawił się z Włochem, z którym przegrał rok temu na ME.
O wejście do półfinału walczył z Azerem. Pierwszą rundę wygrał pewnie i w ładnym stylu. Drugą taktycznie walczył na klamrę, ale „wylosował” Azer i on wygrał drugą rundę. Trzecia była bardzo wyrównana. Raz Adam miał akcję, a drugim razem wybronił punkt. Znów doszło do klamry. Ponownie „wylosował” Azer. Dwukrotnie sędzia upominał Azera za złe zapięcie klamry, ale arbiter nie był konsekwentny i Adam przegrał klamrę i całą walkę. O wejście do finału Azer przegrał z Gruzinem i nie było w repasażach naszego zawodnika.
Adam Sobieraj zrobił postępy, może brakuje mu jeszcze pewności w walce, ale było już lepiej niż rok temu. Jak nie tu – na ME w Tampere – to na kolejnych turniejach Adam powinien uzyskać kwalifikację do IO w Pekinie.
Andrzej Głaz z Tampere |